Świat załamał się pod ciężarem jego słów . Miała już skoczyć . Jeden
krok i wszystko mogłoby się skończyć : obawy , niespełniona miłość i ten
wielki żal . Przełknęła wielką gulę , która powstała w jej gardle . No
już , nie bądź mięczakiem ! Skacz , po co masz się męczyć . Zakończ to ,
co nie miało sensu ! Ale los zaplanował coś całkiem odmiennego ...
Spadała z wieżowca , ale nagle poczuła skrzydła i usłyszała słowa :
- Przecież mówiłem , że nigdy Cię nie puszczę !
Ale ona już go nie słuchała pochłonięta przez bezpośrednie spojrzenie bladoniebieskich oczu , jakże odmiennych od oczu tego zdrajcy .
- Czemu mnie ratujesz ?? - zapytała nieznajomego z obawą .
- Bo widzę w twoich płochliwych źrenicach moją przyszłość - szepnął i ucałował ukochaną w blade czoło .
- Przecież mówiłem , że nigdy Cię nie puszczę !
Ale ona już go nie słuchała pochłonięta przez bezpośrednie spojrzenie bladoniebieskich oczu , jakże odmiennych od oczu tego zdrajcy .
- Czemu mnie ratujesz ?? - zapytała nieznajomego z obawą .
- Bo widzę w twoich płochliwych źrenicach moją przyszłość - szepnął i ucałował ukochaną w blade czoło .
super blog, zapraszam do mnie na konkurs :)
OdpowiedzUsuńhttp://zuzia-susana.blogspot.com/